K+N, cracow wedding photographer | kolorowy zawrót głowy, sari i upalne majowe południe.

Przed czym najbardziej drżą fotografowie ślubni i pary młode? Przed deszczem? Niewątpliwie pogoda, jaką mamy obecnie za oknem, jest poważnym utrudnieniem w czasie ślubu. Każdy chce powiedzieć “tak” w piękny, słoneczny dzień. Wszystko ma iść gładko, aż do upojnej nocy i słodkiego przebudzenia. Deszcz czasem brzydko wygląda na zdjęciach (a właściwie, nie tyle sam deszcz, co szare, pozbawione wyrazistych chmur niebo). W piękną sobotę, pod koniec maja, z aurą wszystko było jak należy. Nie obyło się jednak bez niespodzianek.

Dzień wcześniej, szedłem raźnym krokiem Plantami, w kierunku Placu Wszystkich Świętych. Pomyślałem sobie, że (przy okazji) rzucę okiem na miejsce sobotniej “akcji”, a przy okazji ochłodzę się nieco w lubianym przeze mnie kościele. Skręcając w ulicę św.Anny (zbieżność nazw – nieprzypadkowa), stanąłem nagle jak wryty. Przed kościołem stały 2 koparki, kilku budowlańców przekrzykiwało się głośno, a piękne, szerokie schody prowadzące do kościoła były otoczone sznurem odgradzającym je od rozkopanej ulicy. “Piękny widok, nie ma co” – mruknąłem w duchu do siebie, z dziwnym z perspektywy czasu optymizmem, zacząłem wierzyć, że to wszystko się dzieje “na chwilę”, że już następnego dnia, w ślubną sobotę, wszystkie doły znikną, piasek sam schowa głowę w piasek, a koparki ukryją zęby i grzecznie powrócą do swoich garaży. Po prostu nie wierzyłem, że tak pięknie zapowiadający się ślub, może być utrudniony przez czyjeś ambitne plany wymiany asfaltu, kostki czy innych nawierzchni.
Niestety, dzień później powitał mnie “widok znajomy ten”. W oczach najlepszej z żon ujrzałem niepewność, pomieszaną ze sceptycyzmem. Nie było wątpliwości, planowane wcześniej zdjęcia pod kościołem miały zostać mocno okrojone. Dorożka mająca przywieść młodą parę została odwołana, a sami młodożeńcy jak i ich goście, udowodnili, że duch tak łatwo nie ginie, nic nie jest ważniejsze od tego, co w sercu. Wszyscy pełni humoru i potrafiący cieszyć się życiem, z entuzjazmem wzięli udział we wspaniałym krakowskim ślubie, który mieliśmy ogromną przyjemność fotografować.
Kolorowe szaty, różne oblicza szyku i elegancji, godność, powaga, radość, miłość, prostota i magia ślubnego dnia, kiedy wszystko widzimy inaczej (a czasem z wrażenia nic nie widzimy i znajomi muszą nam opowiadać ;))

Ostatnie poprawki tuż przed ślubem w kościele św. AnnyPrzedślubna gorączkaPanna młoda z ojcemPanna młoda siedzi w kościele Wnętrze kościoła św.Anny w KrakowieBukiet, a w tle państwo młodziTuż przed ślubną przysięgąNałożenie obrączek ślubnychślubny pocałunek przed ołtarzemgoście wychodzą z kościoła św.Annygoście też fotografująmłoda para i opadające płatkikoleżanki państwa młodych obserwowane przez budowlańcówna dziedzińcu Collegium Maius w KrakowieNa rękach panny młodejRodzice z płaczącym dzieckiem fotografia ślubna z sesi w Collegium Maiuszdjęcie ślubne wśród zieleni Collegium MaiusSesja plenerowa przy PlantachPaństwo Młodzi podczas sesji w okolicach Plantfotka plenerowaPaństwo młodzi na sesjiRynek, młoda para i gołębiePod WentzlemCzułość

Podobał Ci się ten kolorowy ślub?
Obejrzyj zdjęcia ślubne z Krakowa Ani i Filipa 🙂

 

no comments
komentarz

Your email is never published or shared. Required fields are marked *