Praga wg Fotopalety – odcinek 2

Bez przewodnika “Praga” Antoniego Kroha ten tekst byłby o wiele uboższy.

Czeski anioł i drzewo

 

Nasza praska podróż poślubna rozpoczęła się od deszczu, choć Praga charakteryzuje się dość łagodnym klimatem, z dużą ilością dni słonecznych. W cieplejsze dni można znakomicie powygrzewać swoje stare (bądź młode) kości na licznych okolicznych wzgórzach. Robi się to tym bardziej ochoczo, że praskie wzniesienia dawały schronienie licznym czeskim władcom, na Hradczanach i Wyszehradzie znajdują się najcenniejsze czeskie zabytki, koronne klejnoty i świetne widoki na Wełtawę i Stare Miasto. Powodów, żeby odwiedzić słynne praskie wzgórza jest więcej: dobry dojazd, łagodne wejście, piękne parki, mnóstwo zieleni.

My mieliśmy powód specjalny. Kilka lat temu, podczas naszej pierwszej wycieczki do Pragi, wracaliśmy wieczorem do naszego Old Time Hotel. Wsiedliśmy w tramwaj, do “domu” było tylko kilka przystanków. Traf chciał, że udaliśmy się w stronę przeciwną do właściwej 🙂 (a było już po 22giej). Jak to mówią, lepiej późno niż wcale – dość szybko zorientowaliśmy się, że coś jest nie tak, tramwaj piął się pod górę, dużo drzew, innymi słowy – czas wysiadać. Niezapomniane nocne śledzenie planu miasta przy świetle telefonu komórkowego i nielicznych latarni … Zorientowaliśmy się, że jesteśmy blisko słynnych Hradczan – miejsca, które mieliśmy w planie zwiedzania za kilka dni. Noc była ciepła, a my mocno zmęczeni po całodziennym chodzeniu. Postanowiliśmy zejść “na azymut” hradczańskimi zamkowymi alejkami. Niezapomniane widoki, fantastyczne błądzenie po Hradczanach zakończone cudnym świtem w okolicach pałacu Schwarzenbergów (jakże żałowaliśmy wtedy, że jedynym naszym fotograficznym narzędziem były telefony komórkowe starej daty, aparat zostawiliśmy w hotelu), ciepłym wschodem słońca nad Wełtawą.
Wspaniale jest czasem zabłądzić …

Co wybrać na pierwszy raz? Znane zabytki czy Pragę swojską, zwyczajną, gdzie można zobaczyć tzw. prawdziwe życie?

W księgarniach jest coraz więcej pozycji pokazujących słynne miasta od nietypowej strony. Pomijają znane wszystkim rejony, zagłębiając się w miejską dżunglę, wchodząc na teren zniszczonych dzielnic, tam gdzie najłatwiej skosztować przysmaków regionalnej kuchni. Jeśli chodzi o Pragę, takim miejscem opiewanym przez pisarzy i reporterów (w Polsce m.in przez Mariusza Szczygła) jest Žižkov – królestwo małych barów, piwiarni (na samej ulicy jest ich kilkanaście), stromych uliczek i niestandardowo zaopatrzonych sklepików. Zdjęcia wyluzowanych autochtonów, sklepiku pełnego kotów i znanego, przeoryginalnego pomnika Jaroslava Haška (na metalowym koniu) pochodzą właśnie stamtąd. Spokojnie, dość cicho i szaro-buro. Wspaniały widok z platformy widokowej umiejscowionej na nadajniku telewizyjnym. Ponoć przy dobrej pogodzie widać z niej Pilzno i Usti nad Łabą. Polecamy Žižkov na odpoczynek od tłumu 🙂

Z drugiej strony, zachęcamy wszystkich “świeżaków” w temacie Pragi, do rozpoczęcia zwiedzania od klasyków. Atrakcje turystyczne kojarzą nam się dwojako. Zadbane i zaopiekowane przez władze obiekty, przyciągające nas swoją efektowną bądź nietypową budową, świetnymi widokami, ciekawą historią. Są to zarazem miejsca zatłoczone przez turystów, często coraz zamożniejszych podróżników ze Wschodu: Japończyków, Chińczyków, Koreańczyków, Wietnamczyków, Rosjan operujących z gracją tabletami, komórkami i coraz częściej – wysokiej klasy lustrzankami. W Pradze jest prawie 2000 zabytków, Reklamowane przez przewodniki, biura podróży – mają się zwykle dobrze. Znajdziemy też tu prawie wszystkie style i kierunki sztuki europejskiej.
A więc skierujmy pierwsze kroki pod ratusz na praskim rynku, podejdźmy do Orloja, ponoć słynny zegar warto zobaczyć przynajmniej 3 razy, co godzinę ma tam miejsce fascynujący spektakl, dodatkowo co 6h pojawiają się dodatkowe atrakcje 🙂
Zajrzyjmy do gospody “U Fleků” i “U Zlatého Tygra” (najbardziej znanych praskich piwiarni, przy czym lepiej wybrać się tam poza godzinami szczytu, bo może być tłoczno, w “Złotym Tygrysie” kiedyś przesiadywał Bohumil Hrabal). We Fleku uważajmy na uśmiechniętych kelnerów, którzy często testują sprawność kalkulacyjną co mocniej zawianych turystów (krótko mówiąc oszukują ile wlezie dobijając dziwne napiwki itd.).
Odwiedźmy koniecznie Muzeum Alfonsa Muchy ul. Panska (na naszych zdjęciach możecie obejrzeć słynne witraże z katedry św. Wita zaprojektowane przez najsłynniejszego czeskiego twórcę secesji) i Muzeum Maszyn Erotycznych
(Sex Machines Museum – nie jest muzeum pamięci Jamesa Browna :)).
Ruszmy na praskie wzgórza, by popatrzeć z góry na piękne mosty i Wełtawę. Hradczański zamek, wspomniana wcześniej Katedra Św. Wita, bardzo stara Bazylika Św. Jerzego, wąziutka Złota Uliczka (nikt nie wie, dlaczego właśnie “złota”) czy wyszehradzkie cuda: cmentarz pełen wysmakowanych grobowców ludzi najbardziej zasłużonych dla czeskiej kultury (patrz zdjęcia nagrobka Antonina Dvořáka czy zbiorowego grobu w którym leży Alfons Mucha), Bazylika św. Piotra i Pawła, gdzie znajdują się m.in. szczątki słynnego św.Walentego, który obdarowywał młode pary kwiatami ze swego ogrodu. Na Hradczany i Wyszehrad przeznaczmy przynajmniej po jednym dniu, (Hradczany najlepiej zwiedzać poza weekendem – wtedy tłok jest mniejszy). Ze względu na kapitalne tereny spacerowe, naprawdę nie warto tam się śpieszyć. Jak widać na zdjęciach poniżej, w hradczańskich parkach można uprawiać jogę na różne sposoby 😉

Atrakcje dodatkowe na pierwszy wyjazd: Dworzec Główny (tak, tak! szczególnie jego stara część), praski Kazimierz czyli Josefov (dzielnica żydowska), w tym nadzwyczajna Jubilejni Synagoga; wspomniany w poprzednim odcinku Hotel Paříž, Cafe Louvre, dawna wieża telewizyjna w Petrinie (budowla zainspirowana Wieżą Eiffla), ogród Franciszkański i kościół Panny Marii Śnieżnej (najwyższy w Pradze), Klášter sv. Anežky České (Klasztor św.Agnieszki Czeskiej) i last but not least: słynny Most Karola, któremu poświęcimy jeden z następnych odcinków 🙂

Ciekawostki:
– być może zdziwi Was nadspodziewanie duża liczba Afroamerykanów na Placu Wacława. Od lat 90tych, Amerykanie mają w Pradze całkiem liczną mniejszość narodową, jest ich podobno ponad 60 000 🙂
– w opinii Czechów intonacja mowy polskiej przypomina gaworzenie dziecka 🙂
I wg naszego dobrego znajomego Piotra, który jest znawcą naszych południowych sąsiadów, Polacy są (wbrew panującym w Polsce opiniom) przez Czechów lubiani.

Na koniec fragmenty słowniczka czesko-polskiego z przewodnika Antoniego Kroha:

bezcenny – bezwartościowy
bydlo – życie,byt
cham – sperma
chrup – szczęka, uzębienie
cipera – kobieta zwinna, wysportowana
drap – pazur, szpon
huj! – fajnie (Navrch huj, vespod fuj – Z wierzchu wspaniale, pod spodem marnie – odpowiednik polskiego “nie wszystko złoto, co się świeci”)
janek – głuptas, uparciuch
kveten – maj
mrakodrap – wieżowiec, drapacz chmur
pachnout – śmierdzieć
porazka – rzeź bydła
pupa – poczwarka
rozpustna – rozpuszczalna (np.kawa)
sranda – heca, draka, komedia
volovina – głupstwo, bzdura
zralok – rekin

 

zdjęcia artystów na Moście Karola03-zdjęcia-wyszehradzkich-detaliZdjęcia na cmentarzu w Pradzezdjęcia rzeźb na cmentarnych nagrobkach w WyszehradzieGrób zbiorowy artystów w PradzeCzeski aniołWidok z WyszehraduWidok na WełtawęPraski krajobrazCzeski urzędnik po pracyAgnieszka pozująca w metrzeNa Zizkovie14-koty-w-pradzeZizkov w całej okazałościParki hradczańskieWypoczynek ludzi pracy Zdjęcie pięknych drzwi w PradzeCudne witraże w katedrze św.WitaZdjęcie największej czeskiej katedryNajpiękniejsza czeska katedraTakie óżne na HradczanachAzjatki na zdjęciu FotopaletyRodzina skośnookich w PradzeRomańskie malunkiTypowo czeska wystawa sklepowaDziewczyny pozują w CzechachPraski portret czeszącej się dziewczynyPortret w lustrzeOdbicie na HradczanachMarek i Agnieszka z KrakowaCzeskie bańki mydlaneZdjęcie Azjatów na tle praskiego krajobrazu z

Część I opowieści o Pradze

1 komentarz
komentarz

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

  • Teresa Jastrzebska

    Jestem zachwycona Waszymi zdjęciami i komentarzem:) PozdrawiamReplyCancel