Praga wg Fotopalety – odcinek 1

Zdjęcie naszej kuchni
Sentyment i nostalgia. Uczucia, których się czasem wstydzimy, pokazują nasze słabe punkty. Ale też są często wyznacznikiem tego, co w naszym życiu było naprawdę wartościowe, do czego warto wracać.

Nasze pierwszą wspólną zagraniczną podróż odbyliśmy kilka lat temu do Pragi. Byliśmy wtedy jeszcze dalecy od jakichkolwiek planów na przyszłość, nie myśleliśmy o ślubie. Radośnie i trochę na wariata zwiedzaliśmy Europę, a traf chciał, że Praga była nam praktycznie nieznanym miastem. Z zupełnie niewyjaśnionych powodów, bo przecież jest nazywana “Paryżem Wschodu”.

Sprawa jest zabawna, bo takim mianem określa się też: Baku, Bejrut, Bukareszt, Budapeszt, Hanoi, Kalkutę, Lipsk, Szanghaj i … Warszawę 🙂  Podobna nazewnicza przypadłość zrównuje wiele (czasem zupełnie niepodobnych do siebie) miast porównywanych do Wenecji (Amsterdam, Manchester, Sztokholm czy Pasawę).

Jak zwał, tak zwał, w każdym razie naszym zdaniem Praga zasługuje na zupełnie osobne traktowanie. Powodów jest wiele. Miasto jest jednym wielkim zabytkiem, praktycznie nienaruszonym przez wojny XX wieku. Secesja, neogotyk, neobarok mieszają się tam zawzięcie, a najpełniej jest to widoczne na zewnętrzu i we wnętrzach słynnego Hotelu Paříž (zdjęcie restauracji poniżej pochodzi właśnie stamtąd). Podobno sam Hrabal omal nie padł z wrażenia zobaczywszy to cudo i postanowił, że hotel ten będzie miejscem akcji “Obsługiwałem angielskiego króla”.
Ten wpis (i następne) absolutnie nie pretendują do tego, żeby być jakimś przewodnikiem po Pradze, będzie to luźna opowieść z naszej podróży poślubnej w Pradze w sierpniu 2014 roku, a parę rekomendacji trafi się niejako przy okazji 🙂  A lubiącym historię i anegdoty polecam  lekturę znakomitej książki “Praga” wybitnego znawcy Czech Antoniego Kroha.

Spaliśmy (niejako przez sentyment;)) w odkrytym parę lat temu skromnym hotelu na Lublanskiej. “Old Time Hotel” jest fantastycznie położony, do metra 300m, sklepy i knajpy – na wyciągnięcie ręki. Weganie będą wręcz happy: 20m od wejścia do hotelu jest skromna, ale przestronna i smacznie karmiąca restauracja wegańska prowadzona przez sympatycznych Wietnamczyków. Udowadniają oni, że nie trzeba mieć zylion herbat w karcie, wystarczy jedna zielona – za to dobra, to jest zresztą typowe dla dobrych wschodnich knajpek – prostota, skromność i wysoki poziom.
Hotel zaskakująco niedrogi, schludny, urodziwy. Artystyczne i romantyczne dusze odnajdą się tam natychmiast. Śniadania wliczone w cenę, codziennie podają praktycznie to samo, za to wybór dość spory, jak na tak skromne miejsce.
Cóż, nie mogliśmy się powstrzymać i wzięliśmy ze sobą aparaty fotograficzne. Mam nadzieję, że nam to wybaczycie 🙂  Naszymi ofiarami często bywali sympatyczni obcokrajowcy z Dalekiego, albo nawet Jeszcze Dalszego Wschodu. Po prostu było ich tak wielu, że wchodzili nam nieustannie w kadr.
Zdjęcia koncertowe pochodzą z występu znakomitego czeskiego jazzowego Robert Balzar Trio, słuchanie tej muzyki, podlanej Pilsnerem Urquellem z beki (tak, piwo koncernowe może być smaczne, musi jednak pochodzić z Czech i dobrze jak jest koncertowe ;)) było jednym z przyjemniejszych momentów w trakcie naszego pobytu.
Oczywiście na naszych zdjęciach musi być trochę dziwactw: zabiegi depilacyjne robione w Tajskim Raju przez sprytne rybki (piranie!? ;)), wystawa sklepowa poświęcona moim ulubieńcom (kotom), człowiek-orkiestra, czy pies siedzący w wytwornym sklepie na ulicy z samymi Guccimi, Pradami, Armanimi itp.

Zakończymy jak zaczęliśmy, czyli melancholijnie.
Weszliśmy raz gdzieś po drodze do lokalu, w którym grali na żywo Kubańczycy z Son Calliente, wjazd gratis, niestety pośpiech i dym tytoniowy od razu ekspediowały nas na zewnątrz. A muza leciała przednia, … Z żalu zrobiliśmy im fotę przez szybę.
No i nasza Veganska Vietnamska prowadzona przez Mr. Hau … Ech…

CDN.

Część dalsza opowieści o Pradze


Przed wejściem do praskiego hoteluKolorowe wejście hoteloweZdjęcia z praskiego Old Time HotelFotografia z jadalni hotelowejAgnieszka wychodząca z naszego pokoju hotelowegoNasz apartamentDeszczowy sierpieńReklama spektaklu operowegozdjęcie uliczne z PragiZdjęcia z czeskiego metraKawiarnia w stylu francuskim Zdjęcie siedzącego psa w sklepieKoncert uliczny na praskim rynkuRynek w PradzeAzjaci w PradzeKoncert jazzowy w praskim klubiePianista i jego muza Perkusista z jazzowego trio Zdjęcie na koncercie Robert Balzar TrioLider jazzowego trio kontrabasista Robert BalzarZdjęcie w kościelePiękny park z widokiem na kościółPraskie zjawyKoty w praskim sklepiePrzed wejściem do tajskiego przybytku rozkoszy wszelakichKoncert kubańskiej salsyRestauracja wietnamska na lublanskiej

Praga wg Fotopalety - odcinek 1
Tytuł
Praga wg Fotopalety - odcinek 1
Autor
no comments
komentarz

Your email is never published or shared. Required fields are marked *