Głębia ostrości a rozmyte tło.

Głębia ostrości to po prostu ostry obszar na zdjęciu. Ostrość w fotografii jest pojęciem względnym.

Na forach fotograficznych często używa się malowniczego określenia “ostre jak żyleta” (przy czym “żyleta” nie oznacza tu słynnej trybuny na stadionie Legii, ale ostry, najczęściej dwustronny nożyk do maszynki do golenia). Dyskutanci ścigają się na słowa przytaczając ile fotylionów pikseli mają ich aparaty, zapominając zupełnie o tym, że wspomnianym przeze mnie stareńkim Nikonem D40 (6 megapikseli) można robić sympatyczne, półmetrowe wydruki. Informacja ta nie jest specjalnie mocno popularyzowana przez producentów nowych aparatów. Oczywiście, mowa o wydrukach dla własnego użytku, o jakości zadowalającej normalnego szarego człowieka.

Dla fotografa, głębia ostrości jest istotnym pojęciem w 2ch kontekstach:
– fotografującym krajobrazy zależy zwykle na dużej głębi ostrości (“od aparatu, aż po horyzont”)
– specjaliści od fotografii portretowej szukają najczęściej małej głębi ostrości, obejmującej najczęściej główny temat zdjęcia, tło ma być mniej lub bardziej rozmyte

Jak panować nad głębią ostrości? Co wpływa na wielkość rozmycia na zdjęciu?

Są 3 główne czynniki wpływające na głębię ostrości:

– odległość od fotografowanego tematu: im większa, tym większa głębia ostrości
– długość ogniskowej obiektywu: im większa, tym mniejsza głębia
– otwór przysłony: im większy, tym mniejsza głębia ostrości

Na wielkość głębi ostrości ma też wpływ rozmiar matrycy aparatu. Korpusy pełnoklatkowe pozwalają na osiągnięcie mniejszej głębi ostrości i odwrotnie: małe matryce w aparatach kompaktowych, praktycznie uniemożliwiają osiągnięcie niewielkiej głębi ostrości. Czyli nie traćmy czasu na to co niemożliwe, nie da się osiągnąć pięknego rozmycia tła aparatem kompaktowym przy portrecie. Jedynym sposobem na wyizolowanie obiektu z tła jest wtedy ustawienie zooma na jak najdłuższą ogniskową, fotografowana osoba powinna się wtedy znajdować jak najbliżej nas i w jak największej odległości od tła.

Z drugiej strony: dopóki nie potrzebujemy wydruku jakości, nieduża matryca daje nam spory handicap przy fotografowaniu krajobrazów (nie mówiąc o tym, że wydłuża zasięg naszej ogniskowej – założony na lustrzankę niepełnoklatkową obiektyw o ogniskowej 200 mm staje się nagle obiektywem 300 mm!).

Podsumujemy powyższe zgrabną infografiką Olega Afonina:

15731386624_fa71be75e5_z
Wielkość przysłony ma kolosalny wpływ na kompozycję obrazu.

Przysłony 1-3.5 są często używane w fotografii portretowej, najczęściej wtedy, kiedy tło znajduje się w pewnej odległości od fotografowanego tematu. Najniższe przysłony umożliwiają całkowite rozmycie tła.

Przysłony 4-5.6 są stosowane, aby nadać pewną hierarchię przedmiotom na zdjęciu. Jeśli tło jest atrakcyjne i powinno być choć trochę rozpoznawalne, średnie otwory przysłony pozwalają na częściowe uwidocznienie tła (bądź osób, przedmiotów na drugim planie), co nadaje fotografii określony kontekst.

Przysłony 8-11 są neutralne i często wykorzystywane wtedy, kiedy odległość tematu od tła jest zbyt mała, by można było skutecznie rozmyć tło.

Przysłony 16-22 są najczęściej stosowane w fotografii krajobrazowej i wszędzie tam, gdzie głębia ostrości powinna być jak największa. Oczywiście, na małej “dziurze” grozi nam zjawisko dyfrakcji, którym straszą nas doświadczeni fotografowie przed snem. Nie bójmy się, korzyści z dużej głębi ostrości są z reguł większe niż straty spowodowane dyfrakcją (patrz książki Bryana Petersona oraz ten fascynujący artykuł o wpływie wysokich przysłon na jakość obrazka.

Sympatyczna zabawka(jest też wersja mobilna i aplikacja na Androida)

Do tematu głębi i ostrości jeszcze wrócimy, a jeszcze w pierwszym tygodniu marca mały poradnik pt. “jaki aparat wybrać”.

 

no comments
komentarz

Your email is never published or shared. Required fields are marked *